?

Log in

Tutaj też kochamy Snape'a!
7 most recent entries

Poster:natalie_venena
Date:2004-09-27 09:46
Subject:Pomyłka... :-/
Security:Public
Mood: angry

Wielkaaa wstrętna pomyłka. (Czyt. komentarze poniżej)A to wynika z tego, że jak się ogląda film "na gorąco" to się nie zwraca uwagi na takie nudne sceny, typu przejażdżka powozem. :P A tam wiele wyjaśnili...shit.. :P W każdym razie ten wredny babsztyl nie był matką Mesmera, tlyko jego ŻONĄ o zgrozo, z którą ożenił się pieniędzy, a ten jego "brat" to był jej syn z pierwszego małżeństwa. Była wdową, co mogło po części wyjaśniać, że chodziła na czarno. :P W każdym razie była dość stara i brzydka. :P Ta dziewczynka od pozytywki, była kuzynką żony Mesmera. No i to na tyle. Poprawię tę recenzję i dopiero wtedy umieszczę na stronie. Jestem wręcz zdegustowana... :P Mimo to uwielbiam jak Rickman gra teatralnie :P i film uważam za bardzo dobry. :]

6 comments | post a comment



Poster:natalie_venena
Date:2004-09-24 15:19
Subject:Recenzja "Mesmera"
Security:Public
Mood: artistic

Wczoraj dane mi było obejrzeć jeden z tych filmów Rickmana, co bardzo trudno obejrzeć. J Co jest równoznaczne z tym, że nie ma ich w Polsce na Video czy DVD. Nie było kokosów. Film był cały po angielsku, żadnych napisów czy dubbingu. Jeśli chodzi o to drugie to się niezmiernie ucieszyłam, bo mogłam słuchać głosu Alana, ale jakieś napisy by się przydały, dla większego zrozumienia. Mniejsza z tym. Napisów nie ma i nie będzie, bo nie ma w Polsce żadnej, pseudo polskiej wersji Mesmera. :D Już przechodzę do rzeczy. Najpierw muszę napisać kilka informacji wstępnych, bo niektórzy w ogóle nie mają pojęcia o pewnych rzeczach. Otóż Mesmer był to austriackim lekarzem, żyjącym w XVIII w. Próbował dowieść, iż istnieje w świecie pewna siła, zwana magnetyzmem zwierzęcym. Jego poglądy zostały nazwane od nazwiska – mesmeryzmem. Niestety w czasach, w których żył, fanatycznie posługiwano się lekarstwami, pijawkami itp. rzeczami. Jego poglądy zostały odrzucone i do dzisiaj nie zostały przyjęte. Mimo to, Mesmer zapoczątkował coś bardzo ważnego, a mianowicie przyczynił się do badań nad hipnozą i psychoterapią. Lecząc swoich pacjentów, nieświadomie wprowadzał ich w trans, tłumacząc, że jest to jeden z symptomów powrotu do zdrowia. Nie było to do końca prawdą. Po prostu wprowadzał ich w stan hipnozy. Film, w którym Rickman gra rolę Mesmera, uważam ze bardziej niż świetny. J Alan po prostu nadaje się do wszystkich „nietypowych” ról. Mogę zdradzić Wam nieco więcej niż trzeba, gdyż niewielu z Was prawdopodobnie obejrzy ten znakomity film. Otóż akcja rozpoczyna się w Paryżu. Mesmer siedzi na konferencji lekarzy, która ma na celu obalenie i potępienie jego idei i przekonań. W tym momencie następuje retrospekcja w czasie i śledzimy losy Mesmera, które dzieją się dwa lata wcześniej od tego momentu. Mesmer wraz z matką i bratem, stawia się na jakieś przyjęcie, czy tam herbatkę towarzyską. :] Ludzie od dawna wiedzą o jego wielu uzdrowieniach i nietypowych przekonaniach. Na kolacji prezentuje się niewidoma pianistka – Maria Theresa Paradies. W pewnym momencie przestaje grać. Zaczyna się „rzucać” i krzyczeć. Obecni lekarze chcą jej coś włożyć do gardła. Nie do końca widziałam co, ale Mesmer im na to nie pozwala i nietypowymi ruchami sprawia, że Maria uspokaja się. Mówi też do niej. Rickman W ogóle mówił w tym filmie bardzo cicho, toteż nie wszystko na pierwszy raz zrozumiałam. Dziewczyna oprócz ślepoty, cierpiała na chorobę podobną do padaczki, aczkolwiek w chwili ataku, wyglądała jakby opętał ją szatan. :P Ponad to ojciec wykorzystywał ją seksualnie, także nie trzeba nic dodawać. :] Podobały mi się ruchy rąk Mesmera. Za każdym takim ruchem, Maria unosiła się i opadała, co bardzo interesująco wyglądało. J Od tego momentu Maria Theresa zostaje pacjentką Mesmera. I tak film zaczyna się rozwijać coraz bardziej.
Najbardziej podobało mi się:
- momenty, w których Mesmerowi się nie udawało. Np. moment, w którym do bramy jego posiadłości zaczęli się dobijać najubożsi ludzie, z prośbą o wyleczenie. Mesmer przynosi magnez i każe utworzyć koło. Chodzi wokół każdej osoby, mówi i na końcu dotyka magnesu. To nie było nic innego, jak wprowadzenie ludzi w stan hipnozy! Zaczęli się dziwnie zachowywać, ale nie ulegli ozdrowieniu. To był bardzo ciekawy moment. Mesmer stanął na schodach, dziwnie zawinął swoją „peleryna” i stał zamyślony. W którejś minucie (wcześniej) powiedział: „Och, wy .... ludzie” i to takim głosem, że aż się wzruszyłam. Zabrzmiało to tak, jakby z lekka pogardzał nimi, ale też było mu ich żal.
- Kolejnym „prawie” nieudanym momentem była chwila, w której przybywa Maria, po wielodniowym leczeniu, z zawiązanymi oczami, ale po odwiązaniu nadal nie widzi. Mesmer jest zdziwiony, nie może w to uwierzyć, ale nie upada na duchu. I w tym momencie następuje coś ciekawego. Mianowicie do pomieszczenia wpada dziewczynka, która mieszka z Mesmerem. Jego brat chciał ją chyba zgwałcić i przerażona, „przerywa” sesję terapeutyczną Marii. Theresa upada i gdy podnosi się, zaczyna widzieć! To jeden z tych momentów, w których nie do końca wiadomo czy jej ozdrowienie było dziełem Mesmera, czy po prostu przypadku.
- Szalenie podobał mi się dom Mesmera, jego „gabinet lekarski” i ogród wokół posiadłości. Mesmer był wrażliwym na piękno i muzykę człowiekiem. J
- Odczułam dziką satysfakcję, gdy widoma już Maria idzie w kierunku swojego ojca i patrzy się na niego ze złością, czy żalem. On sam wtedy mówi: „Nie patrz tak na mnie.”
- Podobały mi się retrospekcje w czasie, np. gdy Mesmer pokazany jest jako mały chłopczyk, leżący na skale i wsłuchujący się w odgłosy ziemi.
- Podobał mi się ten cały mistycyzm, którym film był przesiąknięty. Zarówno Mesmer jak i Maria zdawali się widzieć, wiedzieć i słyszeć więcej niż inni ludzie. Rickman mówił cicho, z wielkimi emocjami, także nie sposób wyrazić tego słowami.
Film kończy się na powrocie do „zebrania lekarskiego”. I tam jeden z lekarzy dobitnie stwierdza: „Franz, Anton Mesmer – jest pan szatanem!” Na zebraniu pojawia się Maria Theresa. Nie widziała się z Franzem dwa lata, ale niestety nie widzi. I tu film smutno się kończy. Mesmer i Theresa rozmawiają ze sobą w opustoszałej sali.
Jedna rzecz, której prawie wcale nie zrozumiałam to kim była ta dziewczyna, co mieszkała z Mesmerem. Chyba nie miała więcej niż 20 lat. Była po trosze szalona i zakochana w Mesmerze. Lubiła słuchać i przyglądać się ładnej pozytywce.
Nie podobało mi się:
- Matka Mesmera – wredny, wstrętny babsztyl, nie wierzący w swojego syna i brat Mesmera, głupi nieudacznik życiowy i tyle :p
- Ojciec Marii. Obmacywał ją i w ogóle był obleśny. :]
- Francuskie damulki dworskie. Bleee :p
Jeśli ktoś jest „zboczeńcem” i zawsze wynajduje jakieś podteksty, to nie wytrzyma na takim filmie. Tam ciągle kogoś macają w kwestiach zdrowotnych oczywiście, choć nie tylko. :] Ci, co lubią kino akcji, zasną na tym filmie. Od razu mówię, nie powinniście oglądać! To dramat, czyli tzw. film ciężki. Nie tylko obrazuje życie Mesmera w tamtych czasach, ale także problem wiary we własne siły i zaufania. Od prawie dziesięciu lat interesuję się podświadomością człowieka, snami, hipnozą itp. rzeczami. Dlatego jak usłyszałam, że Rickman zagrał kiedyś w filmie mojego „idola” naukowego, robiłam wszystko, by to zobaczyć. I nie żałuję. Pomimo, że nic tam się specjalnie nie dzieje, to i tak jest kino niezwykle emocjonujące. I bez tłumacza angielskiego przeżywa się ten film niesamowicie.
A teraz niespodzianka! Po tym adresem możecie obejrzeć sobie trailer do filmu! Nie jest cały, ale z tego co widziałam na DVD, brakuje tylko niewielkiego fragmentu. A na koniec ciekawe zdjęcia:


5 comments | post a comment



Poster:miomi
Date:2004-09-17 13:21
Subject:Informacje techniczne
Security:Public
Mood: cold

Tą notkę kieruję do wszystkich chętnych do przyłączenia się do nas. Na razie nas dwóch. :)

1. Załóż własny Live Journal. To nie boli, jest bezpłatne i polega dokładnie na tym samym, co zakładanie zwykłego bloga.

2. Zaloguj się na swoje nowe konto, zmień ustawienia językowe - tak będzie prościej. Przynamniej część informacji będzie po polsku.

3. Odszukaj grupę snape_pl i kliknij na LJ Userinfo. Na górze pokażą się dwie opcje. Dołącz do grupy/ Opuść grupę. Kliknij i już jesteś. :)

Będąc członkiem tej grupy, można zamieszczać posty na wspólnym forum. Wszystkie posty jednak będą przechodzić przez moje łapy. :) Tak żeby nie było bałaganu. Tylko od Ciebie zależy, co tutaj umieścisz. Warunek jest jeden - ma dotyczyć Alana Rickmana, ewentualnie Severusa Snape'a. Liczę na pomysłowość. Jeśli się zdecydujesz na przystąpienie do grupy, powiedz o tym znajomym. Im nas będzie więcej, tym ciekawiej... :)

2 comments | post a comment



Poster:natalie_venena
Date:2004-09-14 15:39
Subject:Witam!
Security:Public
Mood: artistic

Cześć wszystkim!Jestem Venena i od dziś będę prowadzić tę pseudo grupę dyskusyjną, jak ja to nazywam. :)) Na razie nic tu sensownego nie napiszę. W przyszłym tygodniu zamieszczę rencenzję "Mesmera", bo dostanę na DVD :D :D To wszystko...? Nie no, wypadałoby coś napisać o sobie. Imię i wiek nie muszą być Wam znane. Interesuję się wieloma rzeczami. Od tych najzwyklejszych do tych najdziwaczniejszych, typu parapsychologia, hipnoza, odmienne stany świadomości i inne, pewnie Waszym zdaniem dziwaczne rzeczy. Narkotycznie słucham muzyki filmowej i poważnej. Uwielbiam pisać, czytać, jestem filmomaniaczką, zwłaszcza jeśli oglądam kogoś takiego jak Alan Rickman. :) Mam słabość do czarnych charakterów, zwariowanych badaczy, naukowców i niekonwencjonalnych sposób życia. Lubię elegancko ubranych facetów, zwłaszcza Anglików :> i tzw. "sztywne przyjęcia". Nie lubię TaKiCh literek i pokemonowych słówek. Nie znoszę szpinaku, chamstwa, szpanerstwa, muzyki hh i monotonności. W każdym razie jestem nieco inna niż wszycy, ale muszę się z tym pogodzić. Na razie to tyle. W najbliższym czasie możecie spodziewać się bardziej twórczych wywodów i na temat. :)

5 comments | post a comment



Poster:miomi
Date:2004-09-13 10:43
Subject:Refleksje z seansu
Security:Public
Mood: satisfied

Friedman Jak widać wczorajszą noc spędziłam na oglądaniu filmu. Uczucia mieszane,bo ten film to kulał momentami bardzo. Muszę przyznać, że jeden z tych mniej chlubnych w karierze Rickmana. Co nie zmienia faktu, że i tak sama jego rola była właśnie taka Rickmanowska. Po pierwsze zastanawiłam się, dlaczego para Anglików (czyli Alan i Emma) grają kolejno amerykańskiego policjanta i agentkę federalną. Jak się tak przypatrzeć bliżej, to musieli się świetnie bawić na planie. Ona udawała twardego babochłopa, który się niczym nie przejmuje, on usiłował pozbyć się brytyjskiego akcentu (dlaczego???) przez zbyt szybkie mówienie i akcentowanie przekleństw. W każdym razie dobrze się oglądało, jak któreś z nich było na ekranie.

Dwie sceny naprawdę warte zapamiętania:

1. Alan + kij golfowy (a potem pistolet) + wymuszanie zeznań poprzez perswazję siłową + końcowe wyplute "Thanks" (chciałabym mieć wave z tą kwestią).

2. Coś w okolicach 4 rano, Friedman dolewa do kawy alkohol, jakiś facet mówi:
- Nie za wcześnie na picie?
Odpowiedź: - Jakbyś pił tyle, co ja, to też byś wcześnie zaczynał...

Aha... I końcowy uśmieszek...
Friedman

6 comments | post a comment



Poster:miomi
Date:2004-09-11 16:25
Subject:Ikony
Security:Public
Mood: disappointed

Wypada zacząć... Oto kilka nowych ikon. Dla odmiany nieco stonowanych.

1.    2.    3.


4.    5.    6.



Oglądajcie, komentujcie, jeśli bierzecie ikony do własnego użytku poinformujcie mnie w komentarzach...

PS. Wciąż czekam na Was.

post a comment



Poster:miomi
Date:2004-09-10 15:48
Subject:Witam!
Security:Public
Mood: artistic

A więc tutaj powstanie forma eksperymentalna... Nie przerażajcie się, to wcale nie jest tak skomplikowane, na jakie wygląda... Tutaj możecie wszyscy umieszczać to, co macie ochotę. Warunek jest jeden. Ma dotyczyć osoby Severusa Snape'a lub Alana Rickmana. To dosyć proste. Aby dodać wpis, musicie się zalogować, a przy okazji założyć konto. Możecie prowadzić swój własny dziennik lub ograniczyć się tylko do tego tutaj. Hmmm....Co jeszcze? Wasz wpis pojawi się tutaj tylko za moją aprobatą... Podejrzewam, że codziennie będę tu zaglądać, więc wasze notki nie będą czekać zbyt długo.


I jeszcze jedno... Co zamieszczać... Otóż to zależy od Was samych: zdjęcia, ciekawostki, wasze prace... Wyjątkiem mogą tu być fan fiki. Zatwierdzę tylko te, które są rozsądnej długości. Tak żeby nie było bałaganu. Podejrzewam, że reszta wyjdzie w praniu...

6 comments | post a comment


browse
my journal