Venena (natalie_venena) wrote in snape_pl,
Venena
natalie_venena
snape_pl

  • Mood:

Recenzja "Mesmera"

Wczoraj dane mi było obejrzeć jeden z tych filmów Rickmana, co bardzo trudno obejrzeć. J Co jest równoznaczne z tym, że nie ma ich w Polsce na Video czy DVD. Nie było kokosów. Film był cały po angielsku, żadnych napisów czy dubbingu. Jeśli chodzi o to drugie to się niezmiernie ucieszyłam, bo mogłam słuchać głosu Alana, ale jakieś napisy by się przydały, dla większego zrozumienia. Mniejsza z tym. Napisów nie ma i nie będzie, bo nie ma w Polsce żadnej, pseudo polskiej wersji Mesmera. :D Już przechodzę do rzeczy. Najpierw muszę napisać kilka informacji wstępnych, bo niektórzy w ogóle nie mają pojęcia o pewnych rzeczach. Otóż Mesmer był to austriackim lekarzem, żyjącym w XVIII w. Próbował dowieść, iż istnieje w świecie pewna siła, zwana magnetyzmem zwierzęcym. Jego poglądy zostały nazwane od nazwiska – mesmeryzmem. Niestety w czasach, w których żył, fanatycznie posługiwano się lekarstwami, pijawkami itp. rzeczami. Jego poglądy zostały odrzucone i do dzisiaj nie zostały przyjęte. Mimo to, Mesmer zapoczątkował coś bardzo ważnego, a mianowicie przyczynił się do badań nad hipnozą i psychoterapią. Lecząc swoich pacjentów, nieświadomie wprowadzał ich w trans, tłumacząc, że jest to jeden z symptomów powrotu do zdrowia. Nie było to do końca prawdą. Po prostu wprowadzał ich w stan hipnozy. Film, w którym Rickman gra rolę Mesmera, uważam ze bardziej niż świetny. J Alan po prostu nadaje się do wszystkich „nietypowych” ról. Mogę zdradzić Wam nieco więcej niż trzeba, gdyż niewielu z Was prawdopodobnie obejrzy ten znakomity film. Otóż akcja rozpoczyna się w Paryżu. Mesmer siedzi na konferencji lekarzy, która ma na celu obalenie i potępienie jego idei i przekonań. W tym momencie następuje retrospekcja w czasie i śledzimy losy Mesmera, które dzieją się dwa lata wcześniej od tego momentu. Mesmer wraz z matką i bratem, stawia się na jakieś przyjęcie, czy tam herbatkę towarzyską. :] Ludzie od dawna wiedzą o jego wielu uzdrowieniach i nietypowych przekonaniach. Na kolacji prezentuje się niewidoma pianistka – Maria Theresa Paradies. W pewnym momencie przestaje grać. Zaczyna się „rzucać” i krzyczeć. Obecni lekarze chcą jej coś włożyć do gardła. Nie do końca widziałam co, ale Mesmer im na to nie pozwala i nietypowymi ruchami sprawia, że Maria uspokaja się. Mówi też do niej. Rickman W ogóle mówił w tym filmie bardzo cicho, toteż nie wszystko na pierwszy raz zrozumiałam. Dziewczyna oprócz ślepoty, cierpiała na chorobę podobną do padaczki, aczkolwiek w chwili ataku, wyglądała jakby opętał ją szatan. :P Ponad to ojciec wykorzystywał ją seksualnie, także nie trzeba nic dodawać. :] Podobały mi się ruchy rąk Mesmera. Za każdym takim ruchem, Maria unosiła się i opadała, co bardzo interesująco wyglądało. J Od tego momentu Maria Theresa zostaje pacjentką Mesmera. I tak film zaczyna się rozwijać coraz bardziej.
Najbardziej podobało mi się:
- momenty, w których Mesmerowi się nie udawało. Np. moment, w którym do bramy jego posiadłości zaczęli się dobijać najubożsi ludzie, z prośbą o wyleczenie. Mesmer przynosi magnez i każe utworzyć koło. Chodzi wokół każdej osoby, mówi i na końcu dotyka magnesu. To nie było nic innego, jak wprowadzenie ludzi w stan hipnozy! Zaczęli się dziwnie zachowywać, ale nie ulegli ozdrowieniu. To był bardzo ciekawy moment. Mesmer stanął na schodach, dziwnie zawinął swoją „peleryna” i stał zamyślony. W którejś minucie (wcześniej) powiedział: „Och, wy .... ludzie” i to takim głosem, że aż się wzruszyłam. Zabrzmiało to tak, jakby z lekka pogardzał nimi, ale też było mu ich żal.
- Kolejnym „prawie” nieudanym momentem była chwila, w której przybywa Maria, po wielodniowym leczeniu, z zawiązanymi oczami, ale po odwiązaniu nadal nie widzi. Mesmer jest zdziwiony, nie może w to uwierzyć, ale nie upada na duchu. I w tym momencie następuje coś ciekawego. Mianowicie do pomieszczenia wpada dziewczynka, która mieszka z Mesmerem. Jego brat chciał ją chyba zgwałcić i przerażona, „przerywa” sesję terapeutyczną Marii. Theresa upada i gdy podnosi się, zaczyna widzieć! To jeden z tych momentów, w których nie do końca wiadomo czy jej ozdrowienie było dziełem Mesmera, czy po prostu przypadku.
- Szalenie podobał mi się dom Mesmera, jego „gabinet lekarski” i ogród wokół posiadłości. Mesmer był wrażliwym na piękno i muzykę człowiekiem. J
- Odczułam dziką satysfakcję, gdy widoma już Maria idzie w kierunku swojego ojca i patrzy się na niego ze złością, czy żalem. On sam wtedy mówi: „Nie patrz tak na mnie.”
- Podobały mi się retrospekcje w czasie, np. gdy Mesmer pokazany jest jako mały chłopczyk, leżący na skale i wsłuchujący się w odgłosy ziemi.
- Podobał mi się ten cały mistycyzm, którym film był przesiąknięty. Zarówno Mesmer jak i Maria zdawali się widzieć, wiedzieć i słyszeć więcej niż inni ludzie. Rickman mówił cicho, z wielkimi emocjami, także nie sposób wyrazić tego słowami.
Film kończy się na powrocie do „zebrania lekarskiego”. I tam jeden z lekarzy dobitnie stwierdza: „Franz, Anton Mesmer – jest pan szatanem!” Na zebraniu pojawia się Maria Theresa. Nie widziała się z Franzem dwa lata, ale niestety nie widzi. I tu film smutno się kończy. Mesmer i Theresa rozmawiają ze sobą w opustoszałej sali.
Jedna rzecz, której prawie wcale nie zrozumiałam to kim była ta dziewczyna, co mieszkała z Mesmerem. Chyba nie miała więcej niż 20 lat. Była po trosze szalona i zakochana w Mesmerze. Lubiła słuchać i przyglądać się ładnej pozytywce.
Nie podobało mi się:
- Matka Mesmera – wredny, wstrętny babsztyl, nie wierzący w swojego syna i brat Mesmera, głupi nieudacznik życiowy i tyle :p
- Ojciec Marii. Obmacywał ją i w ogóle był obleśny. :]
- Francuskie damulki dworskie. Bleee :p
Jeśli ktoś jest „zboczeńcem” i zawsze wynajduje jakieś podteksty, to nie wytrzyma na takim filmie. Tam ciągle kogoś macają w kwestiach zdrowotnych oczywiście, choć nie tylko. :] Ci, co lubią kino akcji, zasną na tym filmie. Od razu mówię, nie powinniście oglądać! To dramat, czyli tzw. film ciężki. Nie tylko obrazuje życie Mesmera w tamtych czasach, ale także problem wiary we własne siły i zaufania. Od prawie dziesięciu lat interesuję się podświadomością człowieka, snami, hipnozą itp. rzeczami. Dlatego jak usłyszałam, że Rickman zagrał kiedyś w filmie mojego „idola” naukowego, robiłam wszystko, by to zobaczyć. I nie żałuję. Pomimo, że nic tam się specjalnie nie dzieje, to i tak jest kino niezwykle emocjonujące. I bez tłumacza angielskiego przeżywa się ten film niesamowicie.
A teraz niespodzianka! Po tym adresem możecie obejrzeć sobie trailer do filmu! Nie jest cały, ale z tego co widziałam na DVD, brakuje tylko niewielkiego fragmentu. A na koniec ciekawe zdjęcia:


  • Post a new comment

    Error

    default userpic
  • 5 comments